piątek, 1 lipca 2016

RELACJA Z DNI FANTASTYKI

W dniach 13-15 czerwca w naszej szkole odbyły się Dni Fantastyki zorganizowane przez Julię Granecką, Julię Kopytowską, Marcelinę Pakułę, Zofię Kopiec i nasze opiekunki panią Agnieszkę Halicką i Katarzynę Marcińczyk.  Impreza została przygotowana w ramach projektu “Fantastyka to więcej niż myślisz …”.
Pierwszego dnia odbyło się  głośne czytanie literatury fantastycznej. Czytaliśmy na przerwach z klasami IV-VI i gimnazjum, a na lekcjach gościliśmy u naszych najmłodszych kolegów. Po czytaniu na lekcjach poprosiłyśmy naszych uczniów o pokolorowanie obrazków związanych tematycznie z czytaną wcześnie książką. Zaprezentowałyśmy je później na naszej fantastycznej wystawie. Pierwszego dnia odbył się również plebiscyt na najciekawszą książkę fantastyczną. Wielu naszych uczniów wypełniło ankietę dotyczącą ich ulubionych książek. Wybierali maksymalnie trzy ulubione pozycje z przygotowanej przez nas listy.Drugiego dnia działo się najwięcej. Na krótkich przerwach chodziłyśmy z pytaniami dla starszych i młodszych oraz wielkim koszykiem pełnym cukierków. Zadawałyśmy uczniom pytania o tematyce fantastycznej oraz baśniowej. Cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem. Na długich przerwach odbywał się konkurs strojów. Na przerwie po 4 lekcji na konkurs  przyszły osoby z klas IV-VI i gimnazjum. Wszyscy uczestnicy mieli wspaniałe humory i jeszcze lepsze stroje. Po zaprezentowaniu się wszystkich przebranych zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. Na następną przerwę przyprowadziłyśmy klasy I-III i konkurs ponownie się odbył -  tym razem jednak dla młodszych uczestników.Trzeciego dnia po 7 lekcji zorganizowałyśmy wieczór filmowy, na którym oglądaliśmy “Opowieści z Narnii”. Przybyło do nas wielu zainteresowanych. Tego dnia pojawiły się również wyniki plebiscytu. Za najlepszą powieść uczniowie naszej szkoły uznali książkę “Harry Potter” J.K. Rowling, drugie miejsce zajął “Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego, a trzecie “Percy Jackson” Ricka Riordana .
Przez całe Dni Fantastyki nasza szkoła była pełna dekoracji, począwszy od wystawy postaci fantastycznych, a kończąc na powywieszanych w całej szkole plakatach filmowych i książkowych.
Dni Fantastyki upłynęły nam w magicznej atmosferze. Bardzo cieszymy się, że udało nam się zaangażować w nie całą szkołę.








SPRAWOZDANIE Z NOCY FILMOWEJ

W marcu w naszej szkole odbyła się noc filmowa dla uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki. Opiekunkami były pani Halicka i pani Marcińczyk. Podczas nocki oglądaliśmy ciekawe filmy poświęcone retellingowi, jedliśmy dobrą pizzę oraz oczywiście wspaniale się bawiliśmy.
Naszą noc rozpoczęliśmy o godzinie 20:00. Kiedy wszyscy znaleźli sobie wygodne miejsce i rozłożyli swój ekwipunek, przeszliśmy do oglądania. Na początku pani Halicka puściła nam dwa filmy krótkometrażowe: “Smok” i “Twardowsky”. Oba powstały z inicjatywy Allegro w ramach projektu ”Legendy polskie”. (Zachęcam do obejrzenia). W międzyczasie zjedliśmy pizzę. Rozmawialiśmy też o tym, co to jest retelling. Później przeszliśmy do dłuższych filmów.
Na pierwszy ogień poszła “Bestia”, czyli retelling “Pięknej i Bestii”. Gdy przyjrzeliśmy się dokładniej temu filmowi, zauważyliśmy zadziwiająco dużo podobieństw do Disney’owskiej wersji. Mimo całkiem ciekawej fabuły film uznaliśmy za raczej … przecięty.
Następne były “Tajemnice lasu”, których już chyba nikt z uczestników nigdy nie zapomni. Podziwialiśmy wykonanie, wpadające w ucho piosenki oraz świetną, cudownie dobraną obsadę tego filmu. Ale nie oszukujmy się, ponad 2 godziny słuchać podobnych do siebie piosenek, patrzeć na bohaterów, którzy od paru minut robią to samo i co najgorsze, robić to wszystko po północy, kiedy jest się najedzonym i najchętniej poszłoby się spać … jest ciężko. Mimo że film można uznać za nudny i przeciągnięty zawiera pewien mało rzucający się w oczy fakt, w pewnym momencie zamiast szczęśliwego zakończenia jest tragiczna kontynuacja znanych baśni. Osobiście serdecznie polecam “Tajemnice lasu” tyle, że trzeba je oglądać o ludzkiej porze.
Troszkę się rozpisałam o tym filmie, dlatego bez dłuższego przeciągania przechodzę do następnego, a był nim obraz “Królewna Śnieżka i Łowca”. Jest to nowa wersja historii królewny Śnieżki, tylko pokazana w bardzo brutalny i brudny sposób, co było zdecydowanym plusem filmu. Później (kiedy połowa uczestników spała) obejrzeliśmy ostatni film, którym była “Czarownica”. Myślę, że jeżeli ktoś jeszcze go nie obejrzał, musi to jak najszybciej zrobić, ponieważ film ten ma doskonałe efekty specjalne oraz fabułę. Myślę, że warto spojrzeć na baśń o śpiącej królewnie też z innego punktu widzenia. I tak wraz z zakończeniem “Czarownicy” skończyła się nasza nocka, a było to o 8:00 rano.
Uważam, że warto było na nią przyjść i tak miło spędzić całą noc. Nie mogę się doczekać następnego takiego wydarzenia, bo na pewno będzie równie cudowne.

Recenzja "Pana Lodowego Ogrodu"

Książka Jarosława Grzędowicza pt. ,,Pan Lodowego Ogrodu” mimo pierwszej niechęci, jaką we mnie wywołała, okazała się hitem. W książce występują liczni bohaterowie. Zwraca uwagę pomieszanie czasu teraźniejszego z wynalazkami z przyszłości. Technika umieszczona jest w krainie rodem ze średniowiecza. Czy to wszystko razem może być dobre? Otóż tak. Powieść opowiada dwie historie. Bohaterem pierwszej z nich jest Vuko. To Ziemianin ruszający z ekspedycją ratunkową prosto do Midgaaru - miejsca, gdzie prawa fizyki nie istnieją, a magia i Mgła, która jest na porządku dziennym. Wszyscy mieszkańcy wiedzą ,że kiedy pojawia się Mgła zawsze stanie się coś strasznego, zazwyczaj są to potwory. Druga opowieść jest nieco inna i pochodzi prosto z serca tej dziwnej krainy, jaką jest Midgaar. Jej bohater Hatir pochodzi z Tygrysiego Rodu, jest synem władcy. Możliwe, że kiedyś to on będzie siedział na tronie w gronie swoich konkubin i doradców. Bohater jest jednak w bardzo złym położeniu. Bo co ma zrobić ten młody człowiek, jeśli jego kraj zmienia się i wszystko, co próbował odbudować jego ojciec, znów obraca się w ruinę? Co robić, jeżeli Czerwona Kapłanka zsyła suszę na kraj i stwarza źródła wody wyłącznie dla tych, którzy wysławiają jej boginię? Swoimi działaniami podburza poddanych przeciwko władcy. Prawie wszyscy, którzy zostali mu wierni, zginęli. Hatirowi pozostaje tylko jedno - uciec. Książka na samym początku mnie nie zachwyciła. Odrzucał mnie nadmiar wynalazków i pomieszanie świata przeszłości z teraźniejszością. Opowieść zaczęła być przekonująca po około 3 lub 4 rozdziałach. Powiem szczerze, że historia bysterek urzekła mnie i zachęciła do dalszej lektury. Opowiadanie o tych małych zwierzątkach, chociaż nie wnosi wiele do fabuły, urzeka swą prostotą i pozwala “zajrzeć” do wspomnień z dzieciństwa bohatera i poznać warunki, w jakich żył książę. Przed tą historią czytałam, żeby czytać, bo tak trzeba itp. Później było już tylko lepiej. Autor wykorzystuje różne typy narracji, czasem posługuje się narracją pierwszoosobową, czasem trzecioosobową. Trzeba więc czytać powieść bardzo uważnie, aby dokładnie zrozumieć jej treść. Zdarzało mi się, że byłam trochę podirytowana, bo zagubiłam się w tym narracyjnym gąszczu. Gdy jednak skończyłam książkę, doceniłam ten zabieg. Oprócz ciekawej, lecz trudnej narracji rzucają się w oczy powtarzające się określenia słów. Pomimo tych drobnych niedociągnięć, o których już wspomniałam uważam, że książka jest wspaniała. Zaskakuje na każdej stronie czymś, czego nigdy bym się nie spodziewała. I pomimo początkowej narracji, przy której trzeba być uważnym, bo zmienia się co chwilę, bardzo łatwo przystosować się szybko do tego nowego doświadczenia. W powieści zachwycają też bohaterowie. Teoretycznie różni, ale bardzo do siebie podobni. Dadzą radę w każdej sytuacji i zawsze będą bronić słabszych oraz swoich bliskich. Mimo że nigdy się nie spotkali, czuję, że byliby dobrymi przyjaciółmi. Takiego zakończenia powieści nigdy bym się nie spodziewała. Szczerze mnie poruszyło i zaskoczyło. Od zakończenia lektury próbuję znaleźć drugą część, żeby dowiedzieć się, co działo się dalej.~ Marcelina Pakuła

WYWIAD Z ROBERTEM ŁAKUTĄ

niedziela, 19 czerwca 2016

SPRAWOZDANIE Z NOCY FILMOWEJ
W marcu w naszej szkole odbyła się noc filmowa dla uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki. Opiekunkami były pani Halicka i pani Marcińczyk. Podczas nocki oglądaliśmy ciekawe filmy poświęcone retellingowi, jedliśmy dobrą pizzę oraz oczywiście wspaniale się bawiliśmy.
Naszą noc rozpoczęliśmy o godzinie 20:00. Kiedy wszyscy znaleźli sobie wygodne miejsce i rozłożyli swój ekwipunek, przeszliśmy do oglądania. Na początku pani Halicka puściła nam dwa filmy krótkometrażowe: “Smok” i “Twardowsky”. Oba powstały z inicjatywy Allegro w ramach projektu ”Legendy polskie”. (Zachęcam do obejrzenia). W międzyczasie zjedliśmy pizzę. Rozmawialiśmy też o tym, co to jest retelling. Później przeszliśmy do dłuższych filmów.
Na pierwszy ogień poszła “Bestia”, czyli retelling “Pięknej i Bestii”. Gdy przyjrzeliśmy się dokładniej temu filmowi, zauważyliśmy zadziwiająco dużo podobieństw do Disney’owskiej wersji. Mimo całkiem ciekawej fabuły film uznaliśmy za raczej … przecięty.
Następne były “Tajemnice lasu”, których już chyba nikt z uczestników nigdy nie zapomni. Podziwialiśmy wykonanie, wpadające w ucho piosenki oraz świetną, cudownie dobraną obsadę tego filmu. Ale nie oszukujmy się, ponad 2 godziny słuchać podobnych do siebie piosenek, patrzeć na bohaterów, którzy od paru minut robią to samo i co najgorsze, robić to wszystko po północy, kiedy jest się najedzonym i najchętniej poszłoby się spać … jest ciężko. Mimo że film można uznać za nudny i przeciągnięty zawiera pewien mało rzucający się w oczy fakt, w pewnym momencie zamiast szczęśliwego zakończenia jest tragiczna kontynuacja znanych baśni. Osobiście serdecznie polecam “Tajemnice lasu” tyle, że trzeba je oglądać o ludzkiej porze.
Troszkę się rozpisałam o tym filmie, dlatego bez dłuższego przeciągania przechodzę do następnego, a był nim obraz “Królewna Śnieżka i Łowca”. Jest to nowa wersja historii królewny Śnieżki, tylko pokazana w bardzo brutalny i brudny sposób, co było zdecydowanym plusem filmu. Później (kiedy połowa uczestników spała) obejrzeliśmy ostatni film, którym była “Czarownica”. Myślę, że jeżeli ktoś jeszcze go nie obejrzał, musi to jak najszybciej zrobić, ponieważ film ten ma doskonałe efekty specjalne oraz fabułę. Myślę, że warto spojrzeć na baśń o śpiącej królewnie też z innego punktu widzenia. I tak wraz z zakończeniem “Czarownicy” skończyła się nasza nocka, a było to o 8:00 rano.
Uważam, że warto było na nią przyjść i tak miło spędzić całą noc. Nie mogę się doczekać następnego takiego wydarzenia, bo na pewno będzie równie cudowne.

środa, 8 czerwca 2016

18 maja odbyły się lekcje przeprowadzone w ramach naszego projektu dla klas: VIa szkoły podstawowej i Ib gimnazjum. Tematem zajęć był retelling i fantastyka. Na początku, po tym jak uczniowie zapisali temat w zeszytach,  obejrzeliśmy film krótkometrażowy pt. ,,Smok” w reżyserii Tomasza Bagińskiego. Jest to historia nawiązująca do krakowskiej legendy o smoku wawelskim. Sytuację przedstawioną w filmie porównywaliśmy do treści legendy. Szukaliśmy punktów wspólnych i różnic między tymi historiami i zastanawialiśmy się, z czego one wynikają. Po dłuższej rozmowie wspólnymi siłami sformułowaliśmy definicję słowa “retelling”. Obie klasy były bardzo aktywne i  podawały mnóstwo przykładów książek, filmów i gier będących retellingami, czyli nowymi wersjami baśni, legend lub mitów. Po wymienieniu przykładów dzieł literackich przedstawiłyśmy prezentację o fantastyce. Omówiłyśmy jej pochodzenie i gatunki: fantasy, science fiction i horror.  Potem wszyscy zagraliśmy w bajkowe tabu. Zasady polegały na tym samym, co w powszechnie znanej grze, ale hasła dotyczyły baśni i legend. Wszyscy uczniowie bardzo chętnie brali udział w zabawie, wymyślając coraz to ciekawsze porównania i słówka.
Na zakończenie przypomniałyśmy o konkursie organizowanym w szkole pt. "Twój własny świat baśni " oraz podziękowałyśmy za możliwość przeprowadzenia lekcji w świetnej atmosferze zainteresowania i współpracy.




piątek, 3 czerwca 2016

17 maja ja - Julia Granecka - wraz z Zofią Kopiec przeprowadziłyśmy lekcje w klasach IV w ramach naszego projektu gimnazjalnego “Fantastyka to więcej niż myślisz”. Tematem zajęć były baśnie i fantastyka. Nasze spotkanie zaczęliśmy od przedstawienia się i podzielenia klasy przez losowanie na cztery grupy: Smoki, Wróżki, Wilki i Pegazy. Kiedy wszyscy byli w swoich grupach, przeszliśmy do sporządzenia mapy myśli. Na początku uczniowie podawali nam swoje skojarzenia dotyczące fantastyki. Było ich bardzo dużo, począwszy od postaci fantastycznych, a kończąc na cechach fantastyki. Później zrobiliśmy mapę myśli, tylko tym razem trzeba było podać skojarzenia do słowa “baśń”. Były one bardzo podobne do tych o fantastyce, co pozwoliło nam wysunąć wniosek, że źródłem literatury fantastycznej są właśnie baśnie. Następnie przeszłyśmy do prezentacji, w której te terminy zostały objaśnione w bardziej zaawansowany sposób. Później przyszła pora na zabawę, a mianowicie w wymyślenie własnej baśni. Każda drużyna wylosowała 3 słowa, które miały się pojawić w ich opowieści. Gdy po 10 minutach prace były gotowe, autorzy przeczytali je na forum klasy. Jedne były bardziej kreatywne, drugie mniej, ale wszystkie zawierały cechy baśni (o których mówiłyśmy podczas oglądania prezentacji). Naszą lekcję uważam za bardzo udaną. Dzieci były bardzo aktywne i chętnie współpracowały. Mam nadzieję, że coś z niej wyniosły.








środa, 1 czerwca 2016

Wycieczka na Warszawskie Targi Książki


19 maja w ramach projektu gimnazjalnego “Fantastyka to więcej niż myślisz …”  pojechaliśmy na Warszawskie Targi Książki.
Na początku poszliśmy na wystawę poświęconą Harry’emu Potterowi. Był to prawdziwy raj dla fanów. Gdy wszyscy zrobili sobie tam zdjęcia, udaliśmy się wspólnie na przechadzkę pomiędzy regałami pełnymi książek i komiksów. Dostaliśmy również wolne pół godziny, żeby znaleźć ciekawe stoiska i ewentualnie coś kupić, a było w czym wybierać. Wszystko było wspaniale przygotowane i zachęcało do kupna. Na targach poza książkami było można kupić orientalne jedzenie, przypinki  i dużo innych gadżetów. Nasz młodszy kolega Janek Pietrzak kupił pierwszy w Polsce egzemplarz powieści “Nieznany ląd. Drużyna”.


Po upływie wolnego czasu poszliśmy na wykład o kuchni włoskiej. Współautor książki “Kuchnia Dantego” dr Leonardo Masi opowiadał tam, że kuchnia w jego kraju jest bardzo zróżnicowana i w różnych regionach Włoch je się różne rzeczy. Powiedział również, że nie ma czegoś takiego jak “kuchnia włoska”, jest kuchnia regionalna.


Kiedy nasza lekcja się skończyła, mieliśmy ponad godzinę czasu, żeby coś kupić. Nasza grupa projektowa poszła z naszą opiekunką panią Halicką do stoiska wydawnictwa “Fabryka słów” w celu przeprowadzenia wywiadu z jednym z wydawców. Trafiliśmy na pana Roberta Łakutę, który nie dość, że udzielił nam odpowiedzi na pytania, to podarował nam w prezencie dwie książki. To powieści: “Pan lodowego ogrodu” i “Kuzynki”. Dał nam również swojego maila, żebyśmy się z nim jeszcze skontaktowały, ponieważ bardzo podobał mu się nasz projekt i był zaskoczony, że w szkołach powstają takie rzeczy. Po skończonym wywiadzie udaliśmy się na książkowe łowy. Każdemu udało się kupić coś dla siebie w bardzo atrakcyjnej cenie.
Z targów wszyscy wyszliśmy z uśmiechem. Już nie możemy doczekać wyjazdu w przyszłym roku.

środa, 20 kwietnia 2016

Z INNEJ BAJKI

Książka Jodi Picoult i Samanthy Van Leer (matki i córki) pt. “Z innej bajki” rozwiewa nasze wątpliwości co do postaci z książek. Czasami każdy z nas się zastanawiał, co się dzieje z bohaterami opowieści, gdy książka stoi zamknięta na półce, a ta książka jest odpowiedzią na to frustrujące pytanie.

    Główna bohaterka, Delilah jest licealistką. Pomimo swojego wieku dziewczyna nadal czyta bajki, a w szczególności jedną: “Z innej bajki”. Jej bohater - młody książę Oliver -  jest przystojny, kulturalny i tak jak dziewczyna wychowywał się bez ojca, przez co Delilah rozumie jego czyny i postępowanie. Czytanie jest to  też odskocznia dla osoby nielubianej przez rówieśników (a taki problem ma Delilah), mały raj, w którym nie ma żadnych problemów. Wszystko może wydawać wam się jak na razie normalne, bo kto nie polubił nigdy książkowej postaci, wracając do jej zaczarowanego świata? Jednak książka w pewnym stopniu zaczyna się zmieniać i nie, nie chodzi mi o to, że wy dorośliście i macie teraz inne poglądy. Nie, to książka się zmieniła. Tu pojawi się inny szczegół na rysunku albo na przykład główny bohater bajki zacznie z wami rozmawiać. Powiem wam, że to nie jest normalne. Każdy z nas (a może i nie) uciekłby od takiej książki, ale nie Delilah. Ona zaczyna zaprzyjaźniać się z Oliverem, a nawet może…w nim zakochiwać. Każde z nich marzy o czymś innym. Ona marzy o przyjacielu, a on chce się wyrwać z książkowego więzienia. Teraz muszą znaleźć tylko sposób, żeby Oliver zmaterializował się w naszym świecie. Czy uda im się zrobić to szybko? (Nie za bardzo skoro książka ma 308 stron ;)) Dowiedzcie się, czytając tę książkę.~Marcelina Pakuła

 

czwartek, 7 kwietnia 2016

SPRAWOZDANIE Z WIECZORU POŚWIĘCONEMU DIALOGOM


22 stycznia 2016 r. (piątek) po raz kolejny w naszej szkole odbył się wieczór literacki dla uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki. Naszą opiekunką była pani Agnieszka Halicka, a gościem pani Karolina Paciorek. Na tym spotkaniu tematem przewodnim było pisanie dialogów.
Zaczęliśmy od omówienia postępów i ogólnego zarysu opowiadań, które mieliśmy za zadanie przemyśleć i ewentualne zacząć pisać. Później naszym zadaniem było znalezienie jak największej ilości synonimów do słowa “powiedział”. Mieliśmy ich ponad 50!  Następnie przeszliśmy do prezentacji przygotowanej przez panią Karolinę. Były w niej uwzględnione podstawowe zasady pisania dialogów (począwszy od didaskaliów, a skończywszy na różnicy między dialogiem a monologiem). W trakcie oglądania prezentacji mieliśmy różne ciekawe zadania. W jednym z nich dostaliśmy trzy karteczki, dwie z różnymi emocjami i jedną z sytuacją. Mieliśmy ułożyć dialog dwóch osób, w którym ujawniają się wylosowane emocje i który odbywa się we wskazanej sytuacji. W innym zadaniu mieliśmy napisać dialog bez didaskaliów. Było ciężko, ale efekty były zaskakująco dobre :D.
Całe spotkanie uważam za bardzo przydatne. Rozwiane zostało wiele wątpliwości związanych z pisaniem dialogów. Uważam, że po tym spotkaniu, nasze opowiadania będą naprawdę cudowne i nie będzie żadnych problemów związanych z dialogami. Tak jak poprzedniego wieczoru świetnie się bawiliśmy i z niecierpliwością czekamy na następne spotkanie.

MIECZ LATA

W październiku ukazała się dość długo wyczekiwana przez wszystkich fanów nowa książka Ricka Riordana "Miecz lata". Zapoczątkowała ona nową trylogię o bogach nordyckich "Magnus Chase i bogowie Asgardu". Co do nowej książki było wiele obaw, po nienajlepszym zakończeniu “Olimpijskich Herosów” mało kto miał dobre przeczucia. Większość fanów myślała, że wujkowi Rickowi skończyły się dobre pomysły, a książkę napisał tylko dla pieniędzy. Mimo złych myśli “Miecz lata” okazał się cudowną i zabawną lekturą.
Magnus Chase jest kłopotliwym, bezdomnym nastolatkiem. Od dwóch lat po tajemniczej śmierci matki, mieszka na ulicach Bostonu. Pewnego dnia spotyka wuja, przed którym był ostrzegany. Dowiaduje się, że jest synem nordyckiego boga, a mity o Asgardzie to prawda. Jego życie obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Chłopak staje przed trudnymi wyborami, od których mogą zależeć losy świata.
 
Książka na początku zdecydowanie przypomina Percy'ego Jacksona.  Na szczęście po pewnym czasie to podobieństwo powoli znika. Jedną niezmienną rzeczą jest znany humor Riordana. W “Mieczu lata” wiele razy można wybuchnąć szczerym śmiechem. Powieść czyta się bardzo szybko i jest to czysta przyjemność. Główne postacie są w większości - ciekawie wykreowane. Sam tytułowy bohater - Magnus - przez całą książkę wydaje się naszym bliskim przyjacielem, którego zna się od zawsze. Jest on czasem irytujący i zachowuje się jak idiota, ale to bardziej śmieszy niż złości. Jednym z moich ulubionych bohaterów jest Hearth, który jest zdecydowanie bogatą postacią, która wzrusza. Za bardzo przewidywalną bohaterkę uważam Samirę, ale mimo to całkiem ją lubię. Przykre jest to, że tak niewiele postaci miało bardziej rozwiniętą historię. Przygody w książce były oryginalne, a akcja toczyła się w bardzo szybkim tempie.  
Gdy tylko skończyłam “Magnusa”, miałam ochotę wziąć go do ręki i czytać dalej. Już nie mogę się doczekać następnej części.
“Miecz Lata” polecam zdecydowanie młodzieży, która miała już styczność z twórczością Ricka Riordana, gdyż wiele śmiesznych momentów jest związanych z jego wcześniejszymi utworami. Oczywiście Magnusa można przeczytać bez tego.
Ogólnie uważam tę książkę za powrót do dawnego poziomu i za dobre wynagrodzenie dla czytelników za dość nieudaną “Krew Olimpu”. Jeżeli podobał Ci się Percy, to koniecznie przeczytaj Magnusa!

piątek, 15 stycznia 2016

SPRAWOZDANIE Z WIECZORU CZYTELNICZO-FILMOWEGO

28 listopada 2015r.(piątek) w naszej szkole w ramach działalności Dyskusyjnego Klubu Książki odbyło się pięciogodzinne spotkanie czytelniczo-pisarskie. Poprowadziły je moderatorka naszego klubu pani Agnieszka Halicka oraz pani Karolina Paciorek z biblioteki publicznej w Konstancinie-Jeziornie. Zajęcia były poświęcone retellingowi, który oznacza opowiadanie na nowo znanych historii. Wcześniej ustaliliśmy z panią Halicką, że na spotkanie przeczytamy trzy opowiadania, w których pewne baśnie zostały alternatywnie opowiedziane z innego punktu widzenia. Pierwsza baśń kryła się w rozdziale Wiedźmina zatytułowanym "Ziarno prawdy". Była to inna wersja "Pięknej i bestii", w której bestia opowiadała Wiedźminowi, jak to wszystko wyglądało z jego punktu widzenia. Drugim opowiadaniem było "Szkło, śnieg i jabłka " Neila Gaimana, czyli ciekawie opowiedziana, znana przez wszystkich "Królewna Śnieżka", baśń opowiadała Zła Królowa, a z jej perspektywy wszystko wyglądało inaczej i ciekawiej. Ostatnią baśnią była "Subtelna Architektura" Catherynne M. Valente, opowiadała ona o ciężkich początkach złej wiedźmy z "Jasia i Małgosi".
Spotkanie zaczęliśmy od rozmowy o baśniach dawniej i dziś oraz o retellingu, który można spotkać w wielu filmach i książkach. Następnie przeszliśmy do omawiania opowiadań. Każdemu podobał się inny przykład retellingu. Nie zabrakło również śmiechu i mądrości typu: "ciastka nie zasługują na litość". Kiedy przyjechała pizza, zrobiliśmy sobie przerwę na obejrzenie odcinka zaproponowanego przeze mnie serialu "Once upon a time", który jest dobrym przykładem retellingu.
Ostatnie dwie godziny spotkania poświęciliśmy na naukę kreatywnego pisania. Pani Karolina  Paciorek udzieliła nam wielu przydatnych porad oraz przeprowadziła kilka cennych gier, dzięki którym łatwo można znaleźć wenę  twórczą, dobrze wykreować postacie i poradzić sobie z brakiem pomysłów. Przykładem takiej gry jest wymyślanie jakiegoś rzeczownika z przymiotnikiem (u nas było to np. zgniłe mięso i różowa bomba), do których należy wymyślić postać i napisać jej historię (zdecydowanie polecam tę zabawę). Na koniec dostaliśmy zaskakujące zadanie. Musimy napisać alternatywną wersję "Czerwonego Kapturka". Mamy na to kilka miesięcy i chyba każdy uczestnik ma już jakiś pomysł. Najciekawsze opowiadanie umieścimy na naszym blogu!
Wydaje mi się, że każdy coś wyniósł z naszego spotkania. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy, ponieważ było bardzo ciekawie i to zdecydowanie nie był stracony czas.